Noc była nerwowa, bo kotwica słabo trzymała, a przechodzą burze, jak to po froncie chłodnym.


Klink ciekawa miejscowość, malutka 1100 mieszkańców, ale wokół pałacu, który sam jest hotelem jest jeszcze kilka hoteli i może z 10 restauracji. Sklepów właściwie nie ma, poza pamiątkami i delikatesami. Marina, duża 30,- euro + woda na automat wrzutowy. Płynąłem na światła nawigacyjne z Waren. Świetnie prowadzą. Jak za pomocą świateł ustawi się kurs, tak już łódka płynie sama. Dużo bardziej stabilnie niż to jest w samolocie.





Po obejrzeniu miejscowości poszliśmy do jednej z tych restauracji na kawkę.


A jutro płyniemy tam.

Dziękuję, bardzo szanuję ten styl.