Został nam do obejrzenia taki oto kompleks klasztorny.

Klasztor, kiedyś był cysterski, kiedy po reformacji pojawiła się wiara protestancka przekształcono go na klasztor żeński. Zaczęliśmy od kościoła klasztornego. Okazało się, że jest w nim muzeum organów, a że do muzeów nie chodzimy wejść się nie udało. Ale było można wejść na wieżę, więc wszedłem. Okazuje się, że w większości tych kościołów wejście na wieżę jest dozwolone. Kilka widoków z wieży. Po drodze dzwony.








Nie wiem, jak wygląda finansowanie instytucji kościoła w Niemczech. Część obiektów jest ładnie odnowiona i ma informację o finansowaniu z Unii Europejskiej, ale reszta dość zapuszczona, choć widać, że próbuje się coś robić.

okna i rynny są nowe.
Nie mogłem oczywiście nie sfotografować ratusza

Ponieważ jest dość stary. W 1812 r. został ratuszem, więc pewnie dziś był za ciasny dla urzędników, poradzono więc sobie tak.

Zbudowano łącznik do sąsiedniego budynku, który teraz jest częścią ratusza. A przy okazji można było zainstalować windę.
W drodze powrotnej trafiliśmy na otwieranie mostu.



Na koniec widok na port.

Pomiędzy białym i pomarańczowym domem widać naszą łódkę z czerwonym, kulistym odbijaczem na pokładzie.
Dziękuję, bardzo szanuję ten styl.