Miejska marina jest tuż za mostem zwodzonym, a że most otwierają o pełnych godzinach, zbiera się kolejka łódek.


Niestety nie miejsca wyznaczonego na oczekiwanie na otwarcie mostu, więc wszyscy stają w gromadzie, a gdy most otworzą ruszają chmarą, jak na chińskich filmach. Marina całkiem nowa. Całe centrum miasta przebudowano w latach około 2013, zbudowano tę marinę, zmodernizowano most zwodzony ( ponoć nadal jest zabytkiem ), wybudowano szereg restauracji i stworzono centrum turystyczne. W mieście jest co oglądać, tak, że nie zdążyliśmy z wszystkim i zostajemy jeszcze jeden dzień. Marina 28,30 . Cena zawiera wszystko oprócz wody. No i zupełnie nowa marina nie ma swojej sieci Wi-Fi. A mnie już skończył się darmowy limit transmisji danych w romingu. Skończył mi się też chleb, a idąc po nowy odkryliśmy, że tu też jest wiatrak.

nie poszliśmy do niego, był trochę daleko. Zaczęliśmy od kościoła

w którym było sporo ciekawostek. Po pierwsze była próba zespołu.

po drugie był kącik dla dzieci

a w nim rysunki dzieci

i taka oto tęcza

organy, to wiadomo

ale na gotyckim sklepieniu boazerię widziałem po raz pierwszy

chwilę później natrafiliśmy na muzeum

zasadniczo muzeów nie odwiedzamy. Pochłaniają dużo czasu, no i bilety też nazbierałyby się na sporą sumę. Ale tego nie mogłem sobie odmówić. Oto kilka migawek





Po drodze mijamy takie ciekawostki. Dom, który pewnie jeszcze czeka na swój remont

i zaraz obok taki, który już się doczekał.

Ale to , to już wręcz niesmaczne koledzy Niemcy. Czcić armię, która podbija, morduje wszystkich bez żadnego wahania.

Dla poprawy nastroju Trabant


Wpadła nam też w oko willa Auguste. Willę tę zbudował właściciel garbarni. Auguste, to jego żona mieszkała w niej do 1947 r.

i willa ” zagłada wilkołaka”. Po klęsce Niemiec ,zatwardziali członkowie partii nazistowskiej stworzyli partyzantkę, której zadaniem miał być przede wszystkim sabotaż i sianie strachu wśród wojsk okupacyjnych. Całość przedsięwzięcia miała kryptonim „Wilkołak „. W strefie sowieckiej szybko zostali wykryci. Niektórzy zaczęli sypać. Ta willa była właśnie ich konspiracyjną siedzibą. Widziałem listę schwytanych. W większości nastolatki, które sąd sowiecki skazał na karę śmierci. To sąd z tej armii, której utrzymujecie pomnik, przyjaciele Niemcy.

A na koniec jedna z ulic po zmierzchu.

Jutro zwiedzamy klasztor po drugiej stronie.

Dziękuję, bardzo szanuję ten styl.